sobota, 31 grudnia 2011

Rekiny i Wielkie Plany

Było to tak: postanowiłam, że na Święta każdy dostanie ode mnie ręcznie robioną kartkę. Jednak ledwo się przyzwyczaiłam do faktu, że zaraz zacznie się grudzień, to nagle się zrobił ostatni weekend przed Wigilią. A ja w lesie. Ani prezentów, ani kartek i do tego brak pomysłów. W efekcie skończyło się na trzech wyszywankach, z czego wysłałam dwie, a tylko jednej udało mi się zrobić zdjęcie (baza kartki jest biała, a tło bałwanka jasnoniebieskie, cokolwiek nie twierdziłyby na ten temat Wasze monitory;)). Resztę kartek kupiłam w sklepie. We wtorek. We wtorek zamówiłam też na allegro prezenty. Poczta zaskoczyła mnie totalnie, bo wszystko zdążyło dotrzeć na miejsce w czwartek lub piątek, ale co się napanikowałam, to moje.
A Święta spędziłam wreszcie w moim rodzinnym domu (bywam tam mniej więcej raz na pół roku, zazwyczaj w zupełnie przypadkowych terminach). Za każdym przyjazdem tam przekonuję się, że kuchnia mojej Mamusi jest najlepsza na świecie. Tym razem nawet Książę Małżonek jakoś specjalnie nie grymasił. Żałuję tylko, że jak wszystko nadeszło szybko i niespodziewanie, tak szybko i niespodziewanie się skończyło. Ledwo przyjechaliśmy, a już się trzeba było spieszyć na pociąg powrotny. Dwadzieścia sześć dni urlopu to jednak mało, do końca roku ledwo starcza ;)

niedziela, 4 grudnia 2011

Coś innego.

Postanowiłam pobawić się czymś innym, niż haft matematyczny. W dniu dzisiejszym Kraina Rekina przedstawia:
notesik (5,5x5,5 cm) dla przyjaciółki, która uwielbia kolor fioletowy...



...i haftowaną poduszeczkę, pod kolor własnej sypialni, przypadkowo też w fiolecie (krzywo, krzywo, krzywo... w podstawówce jakoś szło mi lepiej):


niedziela, 20 listopada 2011

Podaj dalej część druga.

Wreszcie udało mi się zrobić w miarę niezłe zdjęcia swoich prezentów od Darii. Kilka razy śniło mi się, że dostałam sutaszową biżuterię, ale na szczęście się nie sprawdziło (sutasz jest jednym niewielu rodzajów rękodzieła, które mi się kompletnie nie podoba) ;) W zamian za to dostałam cudny obrazek, z wyhaftowaną pierwszą literą mojego imienia, śliczny motylkowo - kwiatowy notesik i uroczą motylkową karteczkę. Były też pyszne herbatki, kawka i Princessa, ale jakoś tak szybko wyparowały ;) A wszystko pięknie zapakowane w materiałowy woreczek.
Zbliżenie na kartkę i notesik, których nie widać aż tak dobrze na zbiorczym zdjęciu:
A tu wszystko razem:

W tle widać bransoletkę, którą jeszcze latem wygrałam w Janeczkowie za złapanie licznika. Niestety, zdążyłam ją założyć tylko raz, bo potem zrobiło się za zimno na bluzki z krótkim rękawem... A nawet połączenie kolorów ma jedno z moich ulubionych:
Na szczęście za ciut więcej niż pół roku znów będę mogła ją nosić :)

A skoro już się chwalę, to pokażę jeszcze serwetkę, którą zamówiłam sobie U Zuli. Niestety, zdjęcie jest kiepskie i nie oddaje jej uroku.

Oprócz zamówienia dostałam jeszcze gratis frywolitkową zakładkę (cieszę się tym bardziej, że sama kompletnie nie mam pojęcia jak się je robi, a straszliwie mi się podobają) i karteczkę, taką bardzo w moich klimatach :)
 Dzięuję po raz kolejny :)

Wyjątkowo długi post mi wyszedł, ale miałam takie straszliwe zaległości, że trochę rzeczy się zebrało do pokazania.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Podwodne szaleństwo...

...być miało, ale że została mi już tylko jedna niebieska kartka, a na sztalugę potrzebuję aż dwie, to skończyło się na ośmiorniczce. Co prawda Galeria Papieru ma znów tą fajną podwójną promocję, ale żeby nabić wymagane 50 złotych, musiałabym kupić 100 sztuk. A jak jeszcze by mi dodali drugie tyle w promocji to już w ogóle nie zmieściło by mi się do szuflady ;) Tak więc reszta wodnych zwierzaków musi poczekać, a ja na razie pokażę wspominaną ośmiorniczkę (kurczę, uwielbiam robić kartki z oczami;)).


Następna notka będzie poświęcona zachwytom, albowiem dotarła do mnie przesyłka od Darii. Ale najpierw muszę się sama nacieszyć (no i czekam, aż będę w domu o takiej godzinie, żeby zrobić zdjęcia przy dziennym świetle;))

A na koniec chciałabym bardzo podziękować za miłe komentarze. Od razu się lepiej na rekinim serduchu robi.

wtorek, 25 października 2011

Urodzinowo

Taką właśnie karteczkę wyprodukowałam na urodziny dla mojej mamy:


Długo siedziałam i myślałam (na głos, a jakże), co by tu wyszyć, aż w końcu Mąż się wkurzył i znalazł sam. Pomysł na resztę kartki zaczerpnęłam z czasopisma Quick Cards, tylko robiłam z pamięci, więc wyszło mi trochę bardziej trójwymiarowe niż w oryginale. Mam nadzieję, że mimo tego uda się ją przesłać pocztą w nienaruszonym stanie...

poniedziałek, 3 października 2011

Podaj dalej!

Zapisałam się u Darii na zabawę w rozdawanie. Tak więc zgodnie z zasadami i ja u siebie takową ogłaszam. Oczywiście jak już dostanę swój prezencik, to się pochwalę, a co!

A oto warunki:
- Pierwsze 2 osoby, które w komentarzu pod tym postem napiszą, że w ramach "Podaj dalej" chcą otrzymać ode mnie drobne upominki, dostaną je w ciągu 2 miesięcy.
- Osoby te powinny ogłosić taką samą zabawę u siebie na blogu albo od razu, albo w momencie otrzymania przesyłki z upominkami.
- Następnie wysłać swoje upominki 2 osobom w ciągu 2 miesięcy
- W tej zabawie można brać udział nieograniczoną ilość razy:-))

Zapraszam serdecznie (liczę, że jednak znajdzie się ktoś chętny ;))

niedziela, 21 sierpnia 2011

Strasznie dawno nic tu nowego nie było. To nawet nie jest tak, że jestem jakoś specjalnie zajęta, albo że nic nie robię. Po prostu głównie kupuję, no i mam pozaczynane kilka rzeczy, ale jakoś żadnej nie udało mi się dokończyć. Poza tą jedną:
Robiona troszkę na wariata (ledwo zdążyłam skończyć i musiałam wykorzystać już gotową rozetkę, która już jakiś czas spędziła u Księcia Małżonka na biurku, dlatego jest taka ciut wichła), kartka imieninowo - urodzinowa dla Teściowej. To właściwie była taka kartka zastępcza, bo pierwsza, która wydawała mi się całkiem niezłym pomysłem na koniec wyglądała beznadziejnie przy tym doborze kolorów. W ogóle chyba polubię "sztalugi", bo są bardzo proste do zrobienia.

A na weekend upiekłam ciasto ze śliwkami. Proste i w miarę szybkie. Chociaż mi ostatnio zawsze wychodzi za twarde (kila pierwszych razów było ok, a nic nie majstruję przy ilości składników) T_T
Gotowe ciasto wygląda tak:
A przepis tak:
- 3/4 kostki margaryny
- 1,5 szklanki cukru
- 3 jajka
- 3 szklanki mąki
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- śliwki z cukrem (jedno i drugie "na oko";))

Śliwki pozbawiamy pestek, zasypujemy cukrem i odstawiamy, aż puszczą sok. Zagniatamy wszystkie składniki i odkładamy mniej - więcej 1/4. Pozostałe ciasto układamy w tortownicy i wstawiamy do piekarnika, aż się zarumieni. W między czasie z odłożonej 1/4 ciasta formujemy wałeczki. Śliwki odsączamy z soku i układamy na przyrumienionym spodzie. Na samej górze robimy kratkę z przygotowanych wałeczków. Pieczemy jakieś 30 - 45 minut w 180 stopniach. Można też posypać cukrem pudrem. Moje najlepsze jest na trzeci dzień, mamy na drugi.
Właściwie to przepis bazowy jest na jabłecznik (wtedy pokrojone w plasterki jabłka zasypujemy jeszcze cynamonem), ale można zrobić z czymkolwiek. A Książę Małżonek twierdzi, że najlepsze jest z rabarbarem.

niedziela, 24 lipca 2011

Raduje się serce, raduje się dusza...

Dalej było "gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza", ale u mnie dusza i serducho radują się z innego powodu. Dostałam wyróżnienie od Darii. Nie spodziewałam się, że kiedyś jakieś otrzymam i straszliwie się teraz cieszę.
A oto i ono:



Zasady obowiązujące w zabawie to:
1. Umieszczam u siebie link do bloga osoby, która przesłała nominację.
2. Wklejam powyższe logo na swoim blogu.
3. Piszę 7 rzeczy o sobie.
4. Nominuję 16 osób i informuję je o tym, pisząc odpowiedni komentarz.




Punkt pierwszy jest
Punkt drugi jest
Punkt trzeci się robi:
1. Od przedszkola jestem wielką miłośniczką średniowiecza, a trochę później również zainteresowałam się II Wojną Światową. Babcia usypiała mnie piosenkami żołnierskimi i harcerskimi, a moja ulubiona książeczka zaczynała się od słów: "W Prusach, na północ od Mazowsza, panoszył się Krzyżacki Zakon. Na ziemiach, które siła wydarł, Prusom, Litwinom i Polakom". Książeczek w podobnym klimacie miałam z resztą całe mnóstwo ;) I już jako sześcioletnia dziewczynka znałam na pamięć "Bogurodzicę".
2. Za to nie mam kompletnie pojęcia o geografii i nadal nie wiem, gdzie się te nieszczęsne "Prusy na północ od Mazowsza" znajdują.
3. Kocham jeść. Pochłaniam prawie wszystko w zatrważających ilościach i w małych odstępach czasu. Potrafię jeść cały dzień i ciągle się nie najeść. Albo napchać się tak, że wydawało by się, że już nic więcej nie zmieszczę, a za pół godziny znów wołać o jedzenie.
4. Jestem straszliwie niecierpliwa i szybko się zniechęcam.
5. Noszę glany i lubię czarny kolor, ale nienawidzę, jak ktoś bierze mnie za metala, zwłaszcza, że tego gatunku prawie nie słucham. Pasuje mi za to wszystko, co można określić mianem muzyki (hip hop i techno to dla mnie NIE muzyka), od pieśni patriotycznych i arii ze "Strasznego Dworu", przez Queen, Abbę, Sabaton, aż do Kelly Family i Ich Troje.
6. Jestem straszliwie sentymentalna, żyję głównie wspomnieniami, piosenki, słowa, obrazy bardzo często przypominają mi różne chwile z przeszłości i potrafią niespodziewanie wywołać uśmiech lub łzy.
7. Mój ulubiony film to "Krzyżacy". Ogląda się go ze mną strasznie ciężko, bo najpierw słychać mnie, później aktorów. Z resztą cytuję go również w najmniej spodziewanych momentach. Po prostu moje skojarzenia chodzą dziwacznymi torami.
I punkt czwarty:
Z tym punktem czwartym to jest taki problem, czy ja jako początkująca i blogowiczka mogę wyróżniać osoby, które są tu od lat i od lat zajmują się rękodziełem, a którym ja do pięt nie dorastam? Dlatego nie będę nikomu pisać w komentarzach o wyróżnieniu (bo i nie wszyscy takowe w ogóle przyjmują i starałam się ich tu nie umieszczać), ale spróbuję tu wymienić kilka takich blogów, które zrobiły na mnie takie największe wrażenie (w kolejności przypadkowej):
1. http://janeczkowo.blogspot.com/
2. http://gosiasalamon.blogspot.com/
3. http://anielskizakatek.blogspot.com/
4. http://drewniana-szpulka.blogspot.com/
5. http://chatkawogrodzie.blogspot.com
6. http://folkmyself.blogspot.com/
7. http://kaprysneinspiracje.blogspot.com/
8. http://magicznydom.blogspot
9. http://mglistysen.blogspot.com/
10. http://monika-jot.blogspot.com
11. http://dita-myhomemylove.blogspot.com
12. http://mam-hobby.blogspot.com/
13. http://coraline-secret-window.blogspot.com/
14. http://napoddaszu.blogspot.com
15. http://agnieszka-scrappassion.blogspot.com/
16. http://utkanezmarzen.blogspot.com/

wtorek, 5 lipca 2011

Pracowita sobota.

Poprzedni weekend, bo to o nim mowa, upłynął znowu pod hasłem haftu matematycznego. Tym razem (nie napisałam tego w poprzedniej notce, ale żaglówka była całkowicie moja własna) z pomocą przyszły gotowe wzory.

Było żabio...


(żabkartka w przedpokoju, w towarzystwie żabkonewki)


       
                           (i na półce u Księcia Małżonka)                                         (w środku: fragment wiersza   Gałczyńskiego                                                                                                                                                                 "Strasna zaba")

...i kocio




(to jest osobnik, który miał być igielnikiem, ale coś mu nie wyszło)
(za to jemu się udało)


(a tak się prezentuje od środka)


Było jeszcze kilka rzeczy, ale się średnio nadają do pokazania. Szkoda, że jestem takim słabym fotografem, bo i kartka i igielnik w rzeczywistości wyglądają o wiele lepiej.
Na koniec chciałam jeszcze podziękować za komentarze. Wiele ich nie ma co prawda, ale jak na początek i tak dużo. Miło mi, że komuś się podoba ;)

czwartek, 23 czerwca 2011

Dzień Ojca

Taka to właśnie karteczka powędrowała do Najwspanialszego Tatusia na Świecie, w dniu święta wszystkich tatusiów. Strasznie żałuję, że nie mogłam go uściskać z tej okazji (i bez okazji też), ale z Wrocławia do Gdańska daleka droga. W ogóle widujemy się bardzo rzadko, jako że w domu bywam w porywie dwa razy w roku: w jakieś święta i w wakacje. Bilety są straszliwie drogie, droga daleka. Tęsknię jak nie wiem, zwłaszcza że był zawsze jedną z dwóch najważniejszych osób w moim życiu i wzorem do naśladowania. Nie zmienił tego nawet ciężki dla nas okres, gdy robił to, co robił. Większość zainteresowań mam właśnie po nim. Muzyki też słuchamy podobnej. To z jego półki były moje ulubione książki, to razem kupowaliśmy mój pierwszy model samolotu, to on opowiadał mi wymyślone na poczekaniu bajki na dobranoc. To z nim chodziłam na długie spacery do parku i śladami gdańskich legend, to on huśtał mnie na łańcuchu przy pomniku żołnierzy radzieckich. Zbieraliśmy razem kasztany, które strącał z drzewa i przynosiliśmy dla mamy bukiety z jesiennych liści. To on nauczył mnie większości rzeczy, które umiem, a bez których byłoby mi bardzo ciężko. Zawsze marzyłam, żeby być taka jak on. A teraz jesteśmy tak daleko od siebie... Smutno.

niedziela, 19 czerwca 2011

Wstępniaczek

No dobrze, to zaczynamy kolejnego bloga. Założyłam go z powodu funkcji obserwacji blogów, żeby sobie podglądać różne utalentowane osoby. Co prawda jeszcze do końca nie wiem, jak ta funkcja działa, ale mam nadzieję, że okaże się tak przydatna, jak się tego po niej spodziewam.
Chciałabym się też może troszkę pochwalić swoimi pracami, chociaż mam dwie lewe ręce i cierpię na brak pomysłów. Ale coś tam sobie dłubię. Głównie przy szyciu strojów średniowiecznych dla siebie i Księcia Małżonka, ale ostatnio koleżanka z pracy pokazała mi haft matematyczny i jakoś tak mnie wciągnęło. Naoglądałam się też ostatnio pięknych haftów krzyżykowych, więc chyba do tego też wrócę (ostatnio wyszywałam chyba w podstawówce, albo w liceum...). Podobają mi się też strasznie szydełkowe cudeńka i frywolitki, ale to chyba nie na moje skromne możliwości.
No ale dość gadania. Na początek moje pierwsze zabawy z haftem matematycznym, czyli zaproszenia ślubne, które zrobiłam dla gości - z zieloną karteczką dla moich, z czerwoną dla Księcia Małżonka. Kolory użyte w zaproszeniach oczywiście mają swoje własne znaczenie.

Się narobiło:

25 (1) album (2) anioł (1) bałwanek (2) big shot (1) Blog Roku 2014 (1) bociek (1) bombka (2) bombki (2) brama z opaską (1) bransoletki (1) brokat (1) broszka (1) candy (1) chabry (1) choinka (5) chorągiew (1) chrzest (1) chustecznik (1) ciasto (1) country (1) crackle (1) ćwiek (3) decoupage (1) dmuchawce (1) doniczka (3) Draculaura (1) Dzień Matki (1) dzień ojca (2) easel card (5) fartuszek (1) filc (1) flip-it (1) folder na zdjęcia (1) folk (1) frywolitki (1) Gdańsk (2) grafika (1) gwiazdki (9) haft matematyczny (30) haftowanki (1) Hostia (1) identyfikator (1) imieninowo (2) jajka (1) Jezusek (1) jeż (1) kalendarz (4) kaligrafia (1) kartka (12) kartka dla Oliwki (1) kielich (1) Kojot (7) kolczyki (4) konkurs (2) kopertówka (1) koraliki (3) koty (1) Kraków (1) kropki (4) książka (1) kurczaki (1) Kuroneko (1) kwiatek (5) Liebster blog (1) lody (1) lunula (1) łazienka (1) magnes (1) Magnolia (1) manga & anime (2) Maryja (1) marynistycznie (1) meganekko (1) Mikołaj (1) młoda para (1) Mojo Monday (4) Monser High (1) motyl (7) muffinki (1) nagrody (3) narodziny (2) notatnik (2) notes (6) o mnie (2) obrazek (1) ocieplacz na kubek (1) Ore no Imouto (1) ośmiorniczka (1) pamiętnik (3) Pierwsza Komunia (1) pies (5) pies na spacerze (1) pisanki (1) Podaj dalej (3) podkładka (1) podsumowanie (3) poinsetia (6) prezenty (9) Promarkery (2) przepiśnik (1) przypinki (1) ptaszki (1) pudełka (1) pudełko na świeczki (1) pytania i odpowiedzi (1) ramka (4) recycling (1) renifery (3) retro (2) rozdawajka (1) rozetki (2) róże (7) różowo (5) Ruri (1) rysunek (1) sanie (2) segregator (1) serca (3) słodkości (1) słonecznik (1) słoneczniki (3) smash (3) smok (1) sowa (1) Spitfire (1) stempel (1) stroje średniowieczne (1) szydełkowe (1) ślub (2) ślubne (3) śnieżynki (7) średniowiecze (1) świeczka (1) święta (15) tag (1) Tilda (1) truskawki (1) TUSAL 2014 (6) urodzinowo (3) urodziny (12) wachlarz (1) Walentynki (1) wampirzyca (1) Wielkanoc (2) Wikingowie (1) winogrona (1) wiosna (2) wózek (1) wspomnienia (3) wstążka (3) wygrana (1) wymianka (6) wyróżnienie (2) wyzwania (2) wyzwanie (4) z sercem (1) Z-fold (4) zajączki (2) zakładka (1) zamówienia (1) zamówienie (5) zaproszenie (2) zawieszki (2) zawijaski (2) zeszyt (1) zębatki (1)